Historycznie polska sztuka walki
ewoluowała w sposób
następujący.
Do czasów powstania państwa polskiego rozwijała się
w oparciu o wzorce plemienne i szkolenie przekazywane w obrębie
danej grupy społecznej wzbogacone nieco o wzory obce. W
sztukach walki tego okresu dominował pierwiastek regionalno - plemienny. Powstanie państwa
polskiego i stałej drużyny wojów za Mieszka I wyraźnie
wpłynęło na rozwój stałego szkolenia drużyny,
co miało istotny wpływ na rozwoj sztuki walki. W tym
okresie w szkoleniu dominuje "pierwiastek rodowy" polski.
W okresie średniowiecza
wpływ zachodnich sztuk walki i kultury rycerskiej mieszają się
z polskimi wzorcami sztuki walki. W tym okresie praktycznie w całej
ówczesnej Europie walczy się podobnie, chociaż
uwidaczniają się różnice w wyszkoleniu i preferowaniu określonych
technik walki mające charakter indywidualny. Pojawiają się
sylwetki mistrzów biegłych w rycerskich sztukach walki, którzy
swoje umiejetności a także i "style walki"
prezentują na licznie organizowanych wówczas turniejach. W
Polsce takim rycerzem był Zawisza Czarny, którego "styl"
i technika walki okazała się lepsza od zachodniej,
potwierdzone oficjalnym, zwycięskim pojedynkiem nad
niepokonanym mistrzem zachodnich sztuk walki - księciem
hiszpańskim Janem z Aragonii.
Pod koniec średniowiecza, gdy Zachód
stawia na rozwój piechoty i zachodnich akademii szermierczych,
Polska idzie w zupełnie innym kierunku - stawia na konia
i wojownika konnego. Rodzi się staropolska sztuka wojenna, której
podstawą jest koń bojowy i doskonale wyszkolony wojownik
konny. Wraz z rozwojem sztuki wojennej rozwija się staropolska
sztuka walki, w której główny prym obok konia wiodą:
kopia i szabla husarska. Doskonale sprawdza sie też koncerz i
czekan.
Na uwagę zasługuje to, iż w
okresie tym powstaje nigdzie indziej nie wystepujacy na świecie
związek uczuciowy pomiędzy koniem a jeźdźcem.
Dla Polaków koń staje się przede wszystkim towarzyszem walki, a
nie tylko zwierzęciem. Towarzyszem doli i niedoli, przyjacielem i
partnerem w walce. Koń walczył tak samo jak jeździec,
szkolony był wg określonych prawideł sztuki walki,
tak, by w czasie boju rozumiał się doskonale ze swoim
panem.
Polacy nigdy nie poniewierali konia, nie załatwiali
się z niego i nie zjadali go, gdy byli głodni, dzielili
sie ostatnią kromką chleba, a gdy ginął w walce
to opłakiwali go jak najlepszego przyjaciela.
Od XVI do połowy XVII wieku możemy
już mówić o czysto polskiej sztuce walki, w której koń,
szablą, i kopia husarska dominuja na polach walki. Nie ma
wprawdzie akademii szermierczych, takich jak na Zachodzie, ale nie
jest to istotne. Polska jest jedną wielką "szkołą
szermierczą", gdzie na każdym dworze, w siedzibie
magnackiej, dworku szlacheckim i domu kmiecym "ćwiczy się"
szablą, czekanem, kopią, łukiem itp. W okresie tym
rozwija się też sztuka walki z użyciem polskiego
palcata, jako ćwiczenia wprawiające do użycia szabli.
Na polu walki króluje Husaria, a w XVII wieku dodatkowo -
Lisowczycy. Wiek XVIII to upadek polskiej wojskowości i zanik
polskiej sztuki walki.
W XIX wieku, po okresie upadku polska
sztuka walki /lanca i szabla/ ponownie zajaśniała w rękach
polskich ułanów Legii Nadwiślańskiej i Szwoleżerów
cesarza Napoleona. Cała Europa zbroi sie i ćwiczy na wzór
Polski! Jest to niezaprzeczalny powrót i triumf polskiej sztuki
walki, którą my w Klubie Signum Polonicum wskrzeszamy dla
dzisiejszych i przyszłych pokoleń na chwałę
naszych przodków.
